Nadal jest chory, ma katar i kaszel który jest chyba wynikiem spływających glutów do jego gardziołka, przez co trochę gorzej mu się śpi.
Zmieniliśmy żłobek bo z pierwszego Pani nas wyrzuciła... długo by opowiadać... w skrócie powiem.... nie polecam Krainy Radości.Pani wyrwała mi Franka z rąk co wiadomo czym się kończy dla tak małego dziecka... Pani nie miała pojęcia jak się nim zająć...starszymi dziećmi oczywiście się zajmowała bo one tak dużej uwagi jak Franek nie potrzebują...łatwe pieniądze...
Teraz jesteśmy w żłobku w którym są dzieci tylko w wieku Frania...nazywa się to Misiowy Ogródek. Panie bardzo dobrze wiedzą jak się zająć takimi maluchami...oczywiście mają wykształcenie pedagogiczne.
Ostatnio Franio malował Farbkami laurkę dla koleżanki ze żłobka która kończyła właśnie roczek. Ta sama dziewczynka czyli Natalka jest jakby to powiedzieć..... narzeczoną Franka;D... obydwoje się przytulają... Natalka robi podobno do Frania maślane oczka...a ostatnio jak wcześniej przyjechałam po Frania to Natalka była z tego powodu bardzo nieszczęśliwa i płakała...
A na Walentynki dzieci w żłobku zrobiły dla mamusi z masy solnej serduszko i pomalowały je czerwonymi Farbkami a potem posypały brokatem, oczywiście wszystko pod kontrolą Pań i z ich pomocą. I Franio też zrobił takie piękne serduszko dla mamusi.
Puszczamy też bańki które Franio uwielbia łapać... na początku był bardzo zdziwiony dlaczego bańki znikają.
Franek uwielbia sprzątać