Dwa dni wcześniej zaczął się czołgać, rączki wyciąga przed siebie i całe ciałko ciągnie na rączkach.
Oczywiście nie jest tak wesoło jakby się wydawało, mimo tego że Franek robi takie postępy z tygodnia na tydzień a nawet z dnia na dzień ponieważ Franelek jest jednocześnie chory, a zaraziła go niedobra mama;( Choroba przedłuża się już jakiś 2 tydzień, dzisiaj znowu byłam u lekarza bo w sobotę znowu dostał wysypki. Lekarka stwierdziła że to nadal wysypka po antybiotykowa, tak tak okazało się że Franek ma uczulenie na pochodne penicyliny, dlatego antybiotyk o nazwie Hiconcil jest dla niego zabroniony. Przez te wszystkie leki i antybiotyki Franek trochę stracił flory bakteryjnej, nie tylko tej złej niestety, dlatego dostał automatycznie pleśniawek w buzi. Co śmieszniejsze dzisiaj dostał antybiotyk na pleśniawki ale podobno działa on tylko w przełyku i buzi, nie przedostaje się do całego organizmu.
chora mama i Franek
Prawie jak harleyowiec, tylko motoru dziadka brakuje ;D
zielona żabka
pierwszy raz na podłodze
najlepsze zdjęcie na święcie, najsłodsze ;D
chrupki i kotek