Żeby nie być gołosłownym to pokaże trochę zdjęć z wyjazdu;D
środa, 27 października 2010
Wakacje sierpień 2010
W sierpniu pojechaliśmy na wakacje w góry razem z tatusiem i teściami. Planowaliśmy dużo zwiedzać i trochę chodzić po górach ale niestety nasz samochód nam na to nie pozwolił bo przy każdym nawet najmniejszym podjeździe pod górkę zagotowywał się aż w końcu pękła rurka .... a za drugim razem... spadła rurka więc stwierdziliśmy że nie będziemy jeździć po górach i w końcu wylądowaliśmy we Wrocławiu ale myślę że dużo nie straciliśmy bo coś tam jednak zobaczyliśmy a i we Wrocławiu jest co zwiedzać.....
Żeby nie być gołosłownym to pokaże trochę zdjęć z wyjazdu;D
W samochodzie u dziadków( napił bym się trochę wody)
Nie ma to jak śniadanko z Frankiem samochodzie na kempingu ;D
Mamusia w kopalni Uranu w Kletnie, Franio został z babą, a tatuś naprawia samochód!
Wchodzimy na twierdze w......
Franio pomaga Tatusiowi naprawić samochodzik.
My z Tatusiem jechaliśmy kolejką w kopalni a Franio za to dostał drewnianą kolejkę od dziadków;D
Zamek Książ
Dziadek i Tatuś obmyślają nowy plan ;D
Odpoczynek po zwiedzaniu zamku.
Franio z tatą na rynku we Wrocku
Franio z Wrocławskimi krasnalami.Znaleźliśmy ich około 20 a jest ponad 100 ;D
Franiowi bardzo spodobała się fontanna... oczywiście nie chciał od niej odejść.
Szczęśliwe dziecko wody;D
W Zoo oglądamy foczki.
Baba z Frankiem w Zoo uprawia jogging.
Rejs statkiem we Wrocku.
Tak się je na kempingu;D
Nie ma to jak spanie na wakacjach na trawce;D
Żeby nie być gołosłownym to pokaże trochę zdjęć z wyjazdu;D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz